Holandia Ameryki Południowej: Urugwaj

Buenos Aires stało się moim domem, moją przystanią. To było pierwsze miejsce, które odwiedziłam podczas mojej podróży do Ameryki Południowej, a także baza wypadowa. Po kursie Vipassany chciałam w końcu zostać trochę dłużej w tym mieście i nacieszyć się nim. Los chciał inaczej: dostałam zaproszenie od Gabrieli, którą poznałam na kursie, do Montevideo (Urugwaj).

Wiele słyszałam o Urugwaju, więc chciałam zobaczyć, jak wygląda ten kraj, czy tak bardzo różni się od pozostałych krajów Ameryki Południowej, które odwiedziłam.

W 2010 r. prezydentem Urugwaju został Jose Mujica, który jest nietuzinkową osobą: po tym, jak został prezydentem, nie przeprowadził się do posiadłości, w której do tej pory mieszkali poprzedni prezydenci, a został na swojej farmie. Dodatkowo: 90% swoich dochodów przeznaczał na cele dobroczynne. Zalegalizował marihuanę, a także małżeństwa homoseksualne. To dość mocno wyróżnia Urugwaj na tle innych państw Ameryki Południowej.

Montevideo to miasteczko, w porównaniu do Buenos Aires, które zamieszkuje ok. 1,3 miliona ludzi. Wszystkie atrakcje są dość blisko siebie, to duża różnica w porównaniu z Buenos Aires.

Plaza Independecia – główny plac w Urugwaju

Karnawał zaczynał się miesiąc później, ale nie w Urugwaju! Miałam na tyle szczęścia, że przyjechałam tu w czasie parady.
Sami spójrzcie, jak to wyglądało:

Kolejnego wieczoru wybrałam się na lekcje nauki tango. Niestety dotarłam zbyt późno, by dołączyć do zajęć, ale wspaniale było poobserwować tańczących ludzi.

W drodze powrotnej zatrzymałam się na kilka godzin w Colonia del Sacramento, uroczym miasteczku z piękną zabudową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *